W dziesięć lat po nakręceniu pierwszej części trylogii, George A. Romero postanowił ponownie powołać do życia zmarłych i rzucić ich przeciwko zdezorientowanym, wystraszonym ludziom. W końcowym efekcie otrzymaliśmy jeden z najlepszych filmów grozy XX wieku. Do dnia dzisiejszego, praktycznie żaden inny z-movie nie przeskoczył a nawet nie osiągnął pułapu wyznaczonego przez film Romera. Dawn of the Dead to nie film, to religia.
